Witam serdecznie!
Więc tak, jakieś dwa tygodnie temu wróciłem z wyprawy do Indonezji, która niespodziewanie zmieniła się w wycieczkę po Tajlandii, Malezji i Indonezji
.
Bloga niestety nie udało mi się poprowadzić w trakcie wyjazdu – jednak bez laptopa ciężko to idzie, z kolei z laptopem już raczej nie chcę jeździć – niby da się, ale jakoś bez niego jest wygodniej. No i łatwiej się zmobilizować do wyjścia na zewnątrz
.
Pora na krótkie podsumowanie wyjazdu. Udało mi się parę nowych rzeczy zrobić, nauczyłem się nurkować, jeździć na motorze, języka indonezyjskiego. Odbyłem wyprawę do prawdziwej dżungli (na Papui), takiej jak opisują w książkach
. No i parę innych rzeczy.
Ogólnie Indonezja to fantastyczny, a wciąż nieco niedoceniony przez turystów, kraj. Odwiedziłem 4 wyspy (Jawę, Bali, Papuę i Alor), a każda jest zupełnie inna od pozostałych – zarówno kulturowo, etnicznie jak i krajobrazowo. Jakby po różnych krajach się jeździło.
Spróbuję chociaż parę słów na ten temat tu napisać, a na razie, dla zaostrzenia apetytu, kilka zdjęć:

Matka z dzieckiem, plemię Korowajów, Papua

Starszy mężczyzna z plemienia Dani, dolina Baliem, Papua.

Żniwa na Bali

Plaża na wyspie Alor

Połów ryb, Alor


