W północnej Etiopii znajduje się region Tigray. Tutejszą atrakcją są wydrążone w skale kościoły, niektóre w tak niedostępnych miejscach, że aż ciężko w to uwierzyć. Jeszcze nieco ponad sto lat temu świat zewnętrzny nie miał o nich pojęcia – tak dobrze były poukrywane!
Turyści rzadko się tu zatrzymują, niewiele działali tu naukowcy – nikt nie wie dokładnie ile lat liczą tutejsze kościoły. Według lokalnej tradycji większość została zbudowana przez legendarnych królów Abrehę i Atsbę, w szóstym wieku naszej ery, jednak prawdopodobnie stało się to kilkaset lat później. Tak czy siak – są bardzo stare.

Widoki w okolicach wioski Sinkata

Wejście do kościoła Adi Chewa Arbuta Insesa koło Sinkaty – wykutego wprost w skale

Ksiądz otwiera drzwi do kościoła

Zdobione wejście do kościoła Medhane Alem Kisho w rejonie Teka Tesfai

Drzwi otwiera się za pomocą specjalnego, drewnianego klucza, którym uruchamia się skomplikowany system zapadek

Wnętrze kościoła Mikael Milhaizengi

W większości kościołów można znaleźć prastare, ręcznie pisane i ilustrowane biblie


Krajobrazy prowincji Tigray





Droga do kościoła Abuna Yemata Guh nie jest prosta – należy wspiąć się na wysoką skałę, pokonać przełęcz …

.. dalej się wspinać ..

.. i przejść kawałek wąziutką półką skalną, mając po boku 200-metrową przepaść.

Ale malowidła w środku są imponujące. Tu dziewięciu apostołów (pozostali dwaj są na innej ścianie)

Ksiądz opiekujący się kościołem

Aklilu, nasz przyjaciel spotkany w Sinkacie, jest autorem nagrań z muzyką kościelną Tigray. Dał się namówić na mały koncert

Po wspinaczce odpoczywamy i spożywamy narodowe danie etiopskie – injerę.

Widoki w okolicach Dugum, w rejonie Hawzien

Wnętrze kościoła Abunun Abraham Debre Tsion

W skale wykuto nie tylko wnętrze kościoła Abunun Abraham Debre Tsion, ale i korytarz pozwalający obejść go dookoła. Kościół połączony jest z otaczającą skałą jedynie poprzez sufit i podłogę



Witaj Antku,
pozdrowienia dla wytrwalego Podroznika.Co z aparatem foto? Udalo Ci sie go naprawic? Twoje zdjecia sa bardzo klimatyczne. Dokad teraz jedziesz? Pozdrowienia. Jacek
Niestety nie uda się mi tego zrobić w Jemenie.
W związku z tym czeka mnie poważna decyzja, być może wrócę (przynajmniej na chwilę) do Polski, choć jeszcze na 100% nie wiem.
Pozdrawiam Jacku z Sany
Witaj Antku,
Jak zawsze niewiarygodne zdjęcia, które po prostu zapierają dech w piersi. Pozdrawiam. Kasia
Cześć
Pozdrowienia. Genialny post jak zawsze. Powodzenia w dalszej podróży.
Trzymaj się
Antku , Ty chyba czujesz się jak Indiana Jones , odkrywając te cuda .
Fantastyczne zdjęcia , jak zwykle .trzymaj się .Pozdrawiam serdecznie .
Antonio,
co za widoki… co za koscioly… jakby powiedziala jedna znajoma musisz miec tez dobry aparat ze robisz takie rewelacyjne zdjecia
pozdrawiam
lg
mp
Eeeech… Twoja strona jest złaaaaa
Bo co na nią wejdę zastanawiam się co ja do cholery robię w pracy 
) a i co jakiś czas pokazuję tego bloga znajomym którym się w pale nie mieści że tak można
Pisz, zamieszczaj zdjęcia… strasznie nakręcają (są już plany na wakacje…
Witaj Antku!
Dzieki za wpis przy wątku “marokańskim”, tamteż napisałam o pewnym spotkaniu w pociagu z Twoim kolegą z dziecinstwa jeżdżącym w wiekszej grupie studentów poznańskiego AWF po Maroku. Oczywiście o Twoim blogu nie wiedział….
Nie będę sie powtarzać , ale to wielka przyjemność patrzeć na Twoje zdjecia ! Jak napisałeś na travelbicie jesteś już w Jemenie, gdzie mozna szukać Twoich relacji stamtąd????
Trzymam kciuki za przygody
Jagoda
Hej Antek!
To mój pierwszy wpis tutaj – właśnie wróciłem z Jakarty i zajrzałem tu pierwszy raz od ponad miesiąca… Zdjęcia nieziemskie (jak Ty znajdujesz takie światło na każdej jednej fotce?!), miejsca też, zazdroszczę Ci ich cholernie, choć sam chyba nie zdecydowałbym się na taki wyczyn…
Trzymaj się, no i pisz i pstrykaj dalej!
Pozdrawiam
Hej Brachu! Cos dlugo nic nie piszesz, zyjesz jeszcze?
Hej! Zyjesz jeszcze? Skrobnij cos
Czy wszystko ok z Tobą ?
Czołem Antku!
co zaglądam na tego bloga i widzę twoje kolejne wpisy i zdjęcia to… nie wiem dokładnie jak to wyrazić – ale jestem po prostu pod GIGANTYCZNYM wrażeniem twojej podróży – po prostu jesteś WIELKI a twoje zdjęcia są PRZEPIĘKNE!!! Z niecierpliwością czekam na dalsze wpisy i zdjęcia!
pozdrawiam
P.S. A tak właściwie czy wszystko o.k. – strasznie długa przerwa w blogu
Co się dzieje? Już długo się nie odzywasz
spokojnie, żyję i jest wszystko ok
.
Po prostu jestem już od jakiegoś czasu w domu, i tak jakoś rzucony w wir codziennych spraw nie mogę się zabrać na powrót za bloga. Ale materiału jeszcze w zanadrzu sporo, więc pewnie jak już do końca ochłonę, i zaczną się długie jesienne wieczory rozpocznę na nowo opowieść.
Rzeczywiscie, u Ciebie z blogiem tez pod gorke. Ale przynajmniej masz duzo zdjec. Przy okazji, bardzo fajne!
Hej.
Poleciłem Twój blog w akcji http://www.blogday.org/pl.htm
Pokój
Ja nie tylko nie będę wymazywać zakładki (wstawiłam sobie te stronkę do poczytania na spokojnie) ale i przeczytam i obejrzę wszystko bo naprawdę jest o czym. Taka podróż to moje marzenie. Nie konkretnie taka jedna, ale taka właśnie gdzieś daleko, w zapomniane miejsca. Chcę wierzyć że kiedyś się uda i to
Pozdrawiam więc serdecznie i ciekawa jestem dokąd Cię zawiodą drogi kolejnym razem?
Jestem pod wrazeniem, piekne zdjecia!! Afryka jest niesamowita!!
http://ania-w-biegu.blogspot.com/