Archiwum dla kwiecień, 2007

21
kwi
07

Debre Damos

KOMUNIKAT SPECJALNY

Nie odchodźcie od odbiorników

Dziś mija dokładnie pół roku od momentu gdy wyruszyłem w swoją podróż. Gdybym postępował zgodnie z pierwotnym planem, powinienem właśnie wracać do domu. No cóż, nie zawsze wszystko wychodzi tak jak sobie człowiek planuje.

W przyszłym tygodniu kończy się moja afrykańska przygoda, ale bynajmniej nie podróż jako taka. Nie wymazujcie jeszcze tego bloga z zakładek, jeszcze przez długi czas będą pojawiały się tu relacje i zdjęcia – zarówno z Etiopii jak i z kolejnych krajów na mojej trasie.

Przy okazji chciałbym podziękować wszystkim tym, co czytają moje relacje i chce im się napisać chociaż kilka słów komentarza – to dla mnie naprawdę ważne. I zachęcam tych co tylko czytają, by skrobnęli też coś czasem.

Dzisiaj zapraszam na kilka zdjęć z klasztoru Debre Damos, które nie zmieściły się w poprzedniej relacji (link do poprzedniego wpisu o Debre Damos).

 

W zamierzchłych czasach, w szóstym wieku po narodzeniu Chrystusa, Abba Aregawi stanął u stóp wysokiego na niemal trzy tysiące metrów, niedostępnego płaskowyżu.

- Tu założę swój klasztor - zdecydował.

Z nieba wtedy zleciał ogromny latający wąż, i zawiódł go na sam szczyt góry.

Dziś droga na szczyt jest nieco łatwiejsza – jest do dyspozycji lina, są wyrobione stopnie w skale. Ale niewiele więcej się od tamtych zamierzchłych czasów zmieniło.

Mieszkający tu mnisi żyją jak przed setkami lat, nie korzystają z dobrodziejstw współczesnej cywilizacji, wielu z nich nigdy nie opuszcza terenu klasztoru.

 

Widok na Debre Damos – klasztor znajduje się na szczycie tego płaskowyżu.

Dziś jest nieco łatwiej tu wejść niż w czasach Abby Aregawiego

O poranku młodzi diakoni spędzają czas na nauce

Jeden z księży

Młodzi uczniowie, kandydaci na diakonów

Przed wejściem do kościoła należy ceremonialnie się pokłonić

Starsi księża oglądają z uwagą technologiczny wymysł – lampę naftową – nabyty przez jednego z nich

Kobiety mają wstęp do Debre Damos dopiero po śmierci – jeśli któraś dostąpi zaszczytu bycia pochowaną w tym świętym miejscu

Każdy ksiądz ma swoich młodych pomocników – kandydatów na diakonów – wykonują oni różne prace domowe, jak gotowanie, sprzątanie czy pranie

Rozmowa dwóch starszych księży

Mnisi z zainteresowaniem oglądają aparat cyfrowy

Autor bloga w otoczeniu mnichów (fotografia Filipa)

Filip przekomarzający się z jednym z księży

Abba Gebre, nasz gospodarz

W trakcie obchodów Bożego Narodzenia

Przygotowania do procesji z krucyfiksami

Bębniarze

Następnego dnia zabito siedem byków – po długich tygodniach postu nareszcie można zjeść mięso