Archiwum dla marzec 16th, 2007

16
mar
07

Simen – góry

Góry Simen to pasmo niezwykłych szczytów, jednych z najwyższych gór Afryki. Jest to obecnie najpopularniejszy cel trekkingów w Etiopii – niemniej mimo dużej ilości turystów na szlaku, wędrówka po tych górach robi niesamowite wrażenie, a widoki po prostu zapierają dech w piersiach.

Góry te powstały na skutek erozji powulkanicznego płaskowyżu. Charakterystyczne dla nich są niezwykle strome urwiska, pionowe ściany nieraz kilometrowej wysokości.

Pierwsze cztery dni naszej wędrówki wiodły wysokimi (ponad 4000 metrów) szczytami, z noclegami w obozach Sankaber, Geech i Chennek. W nocy było bardzo zimno, temperatura spadała poniżej zera. Mimo spania w dwóch śpiworach, czułem chłód.

W wędrówce po górach turystom obowiązkowo musi towarzyszyć skaut z kałasznikowem. Można się dzięki temu momentami poczuć jak na wojennej ścieżce, chociaż tak naprawdę żadne niebezpieczeństwo nikomu nigdy nie grozi. Zresztą skauci i tak mają zakaz używania broni…

Widok z obozu Sankaber

Niezwykłe widoki po drodze do obozu Geech

Obóz Geech

Poganiacze mułów prowadzą zwierzęta na nocne pastwisko, w pobliżu obozu Sankaber

Droga Debark-Chennek, młodzi tragarze

Dzieci w górach Simen, podobnie jak w wielu innych wiejskich rejonach Etiopii, przychodzą prosić o puste butelki po wodzie – tutaj to skarb

Młócka tradycyjnymi metodami

 

Wioska Geech, dziewczynka rozbija ziarna kawy w moździerzu, przygotowując tradycyjną ceremonię parzenia tego napoju

W czasie picia kawy

 

Charakterystyczne dla Gór Simen przepaście

 

 

 

Pawiany Gelada, endemiczne dla Gór Simen i bardzo często tu spotykane

Nasz skaut na jednym z postojów

 

To nie wojna, jeno wycieczka turystyczna :)

Widok z Bhawit, jednego z najwyższych szczytów Simen

 

 

Typowe dla Simen palemki, ich cechą charakterystyczną jest że zielony szczyt palmy osiąga pełen rozmiar bardzo wcześnie, potem palma rośnie tylko w górę, przez co często wygląda jakby była częściowo zakopana w ziemi

Matka z córką spotkane na zejściu z Bhawit

”Partyzanci” :) , od lewej nasz skaut, ja i Filip